Błogosławieni UBODZY W DUCHU albowiem do NICH należy Królestwo Niebieskie.
Oraz błogosławieni, którzy CIERPIĄ PRZEŚLADOWANIE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI, albowiem to samo.
Super. Tylko teraz weź to zrozum.
"To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna." (J 15,11)
"- Dlaczego oni się śmieją? - Bo są normalni." o. Romek SJ
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
piątek, 5 sierpnia 2011
Błogosławieni, którzy...
Jezus w Kazaniu na Górze powiedział o Ośmiu Błogosławieństwach. Ośmiu Błogosławieństwach, które przewróciły świat do góry nogami i wciąż przewracają.
Osiem Błogosławieństw, które wstrząsnęły światem. Oto one:
- Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.
- Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
- Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
- Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
- Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
- Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
- Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
- Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Wychodzi na to, że tak naprawdę to bardziej opłaca się teraz "mieć gorzej".
czwartek, 7 lipca 2011
Humor mojego Mistrza
Moim Mistrzem jest mój Pan - Jezus Chrystus. Mistrz nad mistrzami. Im lepiej Go poznaję tym bardziej się w tym utwierdzam.
Całe szczęście, że mimo iż był i jest Mistrzem - ma dobry humor. Umie żartować, umie się bawić.
Całe szczęście, że mimo iż był i jest Mistrzem - ma dobry humor. Umie żartować, umie się bawić.
piątek, 1 lipca 2011
Jestem z ciebie dumny! :)
Każdy wie, że różnie z humorem bywa. Lepszy, gorszy, zły, wspaniały. Niezależnie od tego, czy akurat pracuję, jestem na urlopie, wakacjach, różnie z nim bywa.
Ale zawsze, gdy ktoś mi coś naprawdę miłego powie - to ten humor "skacze do góry" :) niezależnie od tego, jaki wcześniej był.
Ostatnio też tak było. No idzie jakoś to życie. Idzie, idzie, idzie. Wlecze się właściwie. Humor jakiś nieszczególny, jeszcze "zły dzień" miałam. nic mi się nie udawało...
A tu... telefon, rozmowa, fajnie fajnie, i... "Jestem z Ciebie dumny. Marcyś"
No nie do wiary, aż świszczy w uszach :) i humor poprawia na 2 tygodnie :)
Pamiętaj, żeby dbać nie tylko o swój dobry humor i szczęście, ale też o humor i radość innych. Naprawdę dobrym słowem, na przykład.
W końcu kto dzieli, ten mnoży :)
Ale zawsze, gdy ktoś mi coś naprawdę miłego powie - to ten humor "skacze do góry" :) niezależnie od tego, jaki wcześniej był.
Ostatnio też tak było. No idzie jakoś to życie. Idzie, idzie, idzie. Wlecze się właściwie. Humor jakiś nieszczególny, jeszcze "zły dzień" miałam. nic mi się nie udawało...
A tu... telefon, rozmowa, fajnie fajnie, i... "Jestem z Ciebie dumny. Marcyś"
No nie do wiary, aż świszczy w uszach :) i humor poprawia na 2 tygodnie :)
Pamiętaj, żeby dbać nie tylko o swój dobry humor i szczęście, ale też o humor i radość innych. Naprawdę dobrym słowem, na przykład.
W końcu kto dzieli, ten mnoży :)
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Obudź się!
No właśnie.Jedni są szczęśliwi, inni nie. Dlaczego? Od czego to zależy? Po co takie zróżnicowanie? Czemu nie wszyscy są szczęśliwi? Przecież każdy by chciał być!
Dlaczego nie wszyscy są szczęśliwi? Świat byłby lepszy, gdyby byli.
Hm, hm. Każdy człowiek chyba ma swoją definicję szczęścia. Ma taki ideał szczęścia, który by chciał osiągnąć. Dla jednych to jest zwyczajna radość, dla drugich - konkretny sukces w pracy, dla trzecich - pieniądze...
Tylko, że... no właśnie. Gdy już takie "szczęście" osiągną... okazuje się, że takie szczęście to marne, lepsze by było inne. Skutek jest taki, że całe swoje życie szukają tego, co by było lepszym "szczęściem" niż to poprzednie.
Chyba, że...
Dlaczego nie wszyscy są szczęśliwi? Świat byłby lepszy, gdyby byli.
Hm, hm. Każdy człowiek chyba ma swoją definicję szczęścia. Ma taki ideał szczęścia, który by chciał osiągnąć. Dla jednych to jest zwyczajna radość, dla drugich - konkretny sukces w pracy, dla trzecich - pieniądze...
Tylko, że... no właśnie. Gdy już takie "szczęście" osiągną... okazuje się, że takie szczęście to marne, lepsze by było inne. Skutek jest taki, że całe swoje życie szukają tego, co by było lepszym "szczęściem" niż to poprzednie.
Chyba, że...
piątek, 17 czerwca 2011
"A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem" Koh 1,14
Najlepsza Księga Pisma.
Albo może jedna z najlepszych, ale na pewno jedna z weselszych.
"Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami - wszystko jest marnością" (Koh 1,2)
Tak się ta najweselsza księga zaczyna.
| Czyli - Księga Koheleta |
W ogóle duża część ludzi (jeżeli już w ogóle wie o istnieniu tej księgi) to myśli, że jest to najsmutniejsza ze wszystkich. Dlaczego? Bo "marność nad marnościami". I tu się zgodzę - faktycznie jednym z refrenów Koheleta jest marność (odmieniana przez chyba wszystkie przypadki, powtórzona 20 razy przez 12 rozdziałów całej księgi :-)
Ale, nie wierz temu, co ktoś mówi, że tam jest bo myśli, że tam jest. Lepiej się przecież na własne oczy przekonać, co tam Kohelet (tak się przedstawia autor księgi) napisał.
Prawdą jest, że Kohelet jest jedną z najbardziej mrocznych postaci Pisma. Gdyby żył w naszych czasach prawdopodobnie byłby metalem :D. Cały na czarno, łańcuch, ćwieki, i ta cała reszta. Metal. Gothic, czy jak go tam nazwać.
środa, 8 czerwca 2011
Odwaga
Chyba... każdy chciałby być odważny. Tak mi się wydaje.
Możliwe, że większość z tych, co chcą uważa, że jest odważna.
Tylko jest pytanie, czy faktycznie tacy są.
A tak naprawdę, to... co to jest odwaga?
To jest... cecha charakteru... ludzi śmiałych...
objawiająca się zachowaniem, które nie jest takie łatwe.
Na przykład: Jest jakaś grupa społeczeństwa, np. klasa. I jest dyskusja o czymś. Nieważne, o czym. Większość ma podobne albo takie samo zdanie w tym względzie. Ale znalazła się osoba, która ma zupełnie inne poglądy. Którą - obrażają poglądy innych. No i co?
Zapewniam cię, jeżeli jeszcze tego nie wiesz, że powiedzenie o tym, że: "Ja uważam inaczej!" albo "Nie zgadzam się!" albo "Nieprawda. Źle ci się wydaje." jest trudne. Bardzo trudne.
To był przykład takiej codziennej odwagi, każdy może. Ma takie okazje.
A, oczywiście są jeszcze takie "niecodzienne" przykłady. Obronić kogoś na ciemnej ulicy, rzucić się samemu na 20 goryli... Pewnie. Trudne.
Albo odwaga kobiety, którą porzucił albo umarł mąż, czy też ojciec dziecka. Która samotnie wychowuje swe dzieci. Zdana na łaskę i niełaskę wszystkich urzędników, czy mechaników, czy kogokolwiek. To jest odwaga godna szacunku.
Albo zrobienie czegoś wbrew temu, co... wszyscy myślą, wszyscy wiedzą. Dążenie do spełnienia swojego marzenia mimo tego, że się nie ma warunków... to jest odwaga!
Możliwe, że większość z tych, co chcą uważa, że jest odważna.
Tylko jest pytanie, czy faktycznie tacy są.
A tak naprawdę, to... co to jest odwaga?
To jest... cecha charakteru... ludzi śmiałych...
objawiająca się zachowaniem, które nie jest takie łatwe.
Na przykład: Jest jakaś grupa społeczeństwa, np. klasa. I jest dyskusja o czymś. Nieważne, o czym. Większość ma podobne albo takie samo zdanie w tym względzie. Ale znalazła się osoba, która ma zupełnie inne poglądy. Którą - obrażają poglądy innych. No i co?
Zapewniam cię, jeżeli jeszcze tego nie wiesz, że powiedzenie o tym, że: "Ja uważam inaczej!" albo "Nie zgadzam się!" albo "Nieprawda. Źle ci się wydaje." jest trudne. Bardzo trudne.
To był przykład takiej codziennej odwagi, każdy może. Ma takie okazje.
A, oczywiście są jeszcze takie "niecodzienne" przykłady. Obronić kogoś na ciemnej ulicy, rzucić się samemu na 20 goryli... Pewnie. Trudne.
Albo odwaga kobiety, którą porzucił albo umarł mąż, czy też ojciec dziecka. Która samotnie wychowuje swe dzieci. Zdana na łaskę i niełaskę wszystkich urzędników, czy mechaników, czy kogokolwiek. To jest odwaga godna szacunku.
Albo zrobienie czegoś wbrew temu, co... wszyscy myślą, wszyscy wiedzą. Dążenie do spełnienia swojego marzenia mimo tego, że się nie ma warunków... to jest odwaga!
wtorek, 31 maja 2011
Boża... Paranoja?
Miałam cichą nadzieję, że uda mi się bez niej, ale nie wyszło :D Nie lubię reklamy bo najczęściej oszukuje ludzi (reklama, nie ja :)).
Reklama w sposób ścisły dotyczy książki o. Fabiana Błaszkiewicza SJ pt. "Przyczajony Chrystus, ukryty Bóg, czyli o sekrecie Boże Paranoi"
Otóż w tej książce, nie za długiej :) autor opisuje koncepcję Bożej Paranoi, która we wspaniały sposób pomaga się cieszyć z życia i pokonywać przeciwności. Z uśmiechem na twarzy.
W tym wypadku tytułowa paranoja wcale nie jest chorobą, tylko...no właśnie. W tym miejscu już by się zaczynał spoiler :)))
Reklama w sposób ścisły dotyczy książki o. Fabiana Błaszkiewicza SJ pt. "Przyczajony Chrystus, ukryty Bóg, czyli o sekrecie Boże Paranoi"
Otóż w tej książce, nie za długiej :) autor opisuje koncepcję Bożej Paranoi, która we wspaniały sposób pomaga się cieszyć z życia i pokonywać przeciwności. Z uśmiechem na twarzy.
W tym wypadku tytułowa paranoja wcale nie jest chorobą, tylko...no właśnie. W tym miejscu już by się zaczynał spoiler :)))
poniedziałek, 23 maja 2011
Lepiej czy gorzej?
Teraz po drugie. Wciąż jedziemy na tym samym koniu.
Porównywanie się.
W sumie to się wiąże z osądzaniem, jednak chciałabym o tym jeszcze trochę napisać.
Często się porównujemy. Przy okazji. I tu mi nie chodzi o statystyki czy coś w tym rodzaju, tylko o takie ludzkie porównywanie się.
Porównywanie się.
W sumie to się wiąże z osądzaniem, jednak chciałabym o tym jeszcze trochę napisać.
Często się porównujemy. Przy okazji. I tu mi nie chodzi o statystyki czy coś w tym rodzaju, tylko o takie ludzkie porównywanie się.
czwartek, 19 maja 2011
"Nie sądźcie a nie będziecie sądzeni!" (Łk 6,37)
Uwaga, wsiadamy na konika, a właściwie konia przyczyn naszego złego humoru. W zasadzie przyczyn wszelkiego poniżenia samych siebie itd. :)
Punkt pierwszy.
"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni!" (Łk 6,37)
To po pierwsze. Sam Jezus - Pan mówi o tym. No, ale dobrze. To nie wszystkim wystarcza. W zasadzie większości zapewne nie wystarcza.
No więc... dlaczego?
Punkt pierwszy.
"Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni!" (Łk 6,37)
To po pierwsze. Sam Jezus - Pan mówi o tym. No, ale dobrze. To nie wszystkim wystarcza. W zasadzie większości zapewne nie wystarcza.
No więc... dlaczego?
Subskrybuj:
Posty (Atom)