...musimy zdawać sobie sprawę z tego, że...
czyli uśmiechy z historii średniowiecznej Polski. Prowadzi prof. RM.
Na stole leży 30 centymetrowy stos książek. Wchodzi profesor:
- Tak mało? Muszę interweniować.
I poszedł do lektorium. Było jeszcze drugie tyle.
Dyskutujemy o początkach państwa jako takiego. "System podatkowy", a właściwie daniny...
- To jest tak jak obecnie, proszę Państwa. To nie jest żaden dar, że ja wpłacam coś do Urzędu Skarbowego.
Czytamy źródło. Tym razem Geograf Bawarski. Jest tam wykaz rozmaitych plemion razem z tym, ile które plemię ma civitas (grodów/miast/nie wiadomo, co autor przez to rozumiał). Przeczytaliśmy już o iluś takich plemionach...
- Czesi, 15 grodów. To jest bardzo interesujące, wiedzą Państwo?
No i faktycznie, ze względów archeologicznych i w szerszym kontekście źródłoznawczym to jest faktycznie interesujące. Niemniej, zabawnie to zabrzmiało w momencie, w którym czytamy i czytamy o tych plemionach i grodach, właściwie nic więcej o tych plemionach nie wiadomo, a tu bach, Czesi, 15 grodów, informacja wygląda tak standardowo jak na to źródło, a tu się okazuje, że to ciekawe.